„Zamkniesz się, człowieku?” wkrótce pojawi się w pobliżu T-shirtów, kubków i etui na iPhone'a – i szczerze, to trochę zawstydzające.

Wyrażenie zaczęło zyskiwać popularność na Twitterze podczas pierwszej debaty prezydenckiej w 2020 r. Wczoraj wieczorem w Cleveland w stanie Ohio, gdzie urzędujący prezydent Donald Trump i były wiceprezydent Joe Biden spierali się o to, kto miał największy... plan dla kraju. W odpowiedzi na nieustanne, dziecinne przerwy prezydenta Trumpa Biden powiedział mu, żeby się „zamknął”, a my, naród amerykański, wszyscy wspólnie jęczeliśmy.

093020-Wiadomości-Trump-Biden-osadzone

Donald Trump, Joe Biden

| Źródło: Scott Olson/Getty Images (2)

Nie dlatego, że nie było to uzasadnione – Trump, jak drugoklasista rozpaczliwie pragnący uwagi, nie mógł się powstrzymać od rzucania kłamstw na Bidena, od grania w te same gry, w które zawsze grał. Z kolei Biden starał się zachować spokój, przemawiając do kamery w kilku momentach debaty, zamiast bawić się w podżeganie prezydenta.

Niekoniecznie to sentyment frazy tak bardzo, jak wypowiedź, która wywołała tak instynktowną, żałosną reakcję – to było wściekły testosteron kapiący ze sceny, „zirytowany prezydent bractwa, który obiecuje się zamknąć, bracie” energia. To był Joe, który próbował podbić łobuza. To fakt, że Hilary Clinton nie miałaby nawet takiej samej okazji, by „zamknąć się” w stylu Mirandy Priestly, biorąc pod uwagę podwójne standardy płciowe w polityce.

?s=20

Ostatecznie Biden był chwalony za jego zachowanie – podczas gdy od czasu do czasu grzebał w słowach, któż by nie zrobił, gdyby był konsekwentnie popychany przez niebezpiecznego-dziecko? Wiemy, że gdyby Clinton spróbowała tej samej riposty, zostałaby wypatroszona przez prasę, a cała ta sprawa sprawia, że ​​mam ochotę podnieść ręce na znak protestu.

Debata została nazwana „gównianym show”, „gorącym bałaganem” i „cyrkiem”. (Cyrkowcy dosłownie sprzeciwiać się do tego ostatecznego deskryptora, nazywając to „obrazą” zawodu). Możemy zrzucić winę na Trumpa za podżeganie do szaleństwa lub Chris Wallace za nieutrzymywanie prezydenta w ryzach lub Biden za uleganie swoim podstawowym instynktom i wyzywanie prezydenta („klaun jest nie nie trafne, ale robię dygresję). Ostatecznie Trump zrobił kpinę z naszego systemu wyborczego, odmawiając udziału w grze, i nikt nie jest w tym lepszy (może z wyjątkiem Dumni chłopcy).

Na Twitterze użytkownicy spekulowali, że gdyby Trump, Biden i Wallace byli kobietami, zostaliby nazwani „histerycznymi”. Być może nawet „przenikliwy”, „emocjonalny” lub „wstrętny”.

Nie zgadzam się.

W 2020 roku w prawyborach prezydenckich było więcej kobiet niż kiedykolwiek w historii. I chociaż sprawy nie zawsze były spokojne, fajne i zebrane podczas prawyborów Demokratów, w których kobiety takie jak Elizabeth Warren, Amy Klobuchar, Kamala Harris i Tulsi Gabbard zmierzyli się ze sobą, wszystkie kobiety w terenie okazały szacunek dla procesu, dla ludzi, którym służą, a co najważniejsze, dla każdego inny.

POWIĄZANE: Cardi B, AOC, Lizzo i nie tylko ogłaszają silne reakcje na debatę prezydencką

Gdyby zeszłej nocy na scenie były trzy kobiety, nie krzyczałyby na siebie jak małpy w okresie godowym. Gdyby na scenie były trzy kobiety, mielibyśmy przemyślane, zrozumiałe odpowiedzi, mające na celu przekazanie dobrze ułożonych planów. Gdyby na scenie były trzy kobiety, prawdopodobnie nie bałbym się o przyszłość naszego kraju tak jak teraz.

Liderki na całym świecie pokazały, że są nie tylko bardziej empatyczne, bardziej responsywne i skuteczniejsze w walce z nimi pandemii koronawirusa niż ich koledzy płci męskiej, ale wspólnie podnieśli poprzeczkę, co to znaczy w 2020 roku być skutecznym polityk. Ze względu na nas wszystkich myślę, że Donald Trump mógłby się czegoś nauczyć.