Pierwszą i jedyną aborcję przeprowadziłam w 2020 roku, w wieku 35 lat. Teraz, niecałe dwa lata później, gdy Stany Zjednoczone przeraźliwie skręcają w stronę swojego najgorszego Gilead po Argumenty SCOTUS w tym tygodniu, jestem w piątym miesiącu ciąży. A dlaczego mogę teraz zacząć to robić? To dlatego, że wtedy dokonałam aborcji.

Co ci walczący o obalenie Roe v. Wydaje się, że Wade zapomniał, że jest dwojakie: po pierwsze, uczynienie aborcji nielegalnej po prostu dokonuje nielegalnych aborcji. Po drugie, pomimo widocznej paniki republikanów w spadający wskaźnik urodzeń w USA., tak naprawdę jest mnóstwo ludzi — nawet my, bardzo oczerniani milenialsi! — którzy chcą mieć dzieci. Chcemy po prostu odpowiadać za to, jak je mamy. A to oznacza nie sprowadzanie ich na ten świat (czy raczej do tej Ameryki) z zero federalnego płatnego urlopu rodzicielskiego, bez powszechnej opieki zdrowotnej lub Pre-K, a koszty utrzymania i opieki nad dziećmi rosną w zawrotnym tempie, chyba że jesteśmy przekonani, że będziemy w stanie nieco złagodzić te niesprawiedliwe okoliczności i dać naszym dzieciom szansę nie tylko na przetrwanie, ale także na rozwój. Innymi słowy, jeśli sami mamy czas, pieniądze i sieć wsparcia.

Kiedy zdecydowałam się na aborcję, pandemia COVID-19 najwyraźniej dopiero się zaczęła. Mój 4-letni synek tkwił w domu ze szkoły przez wiele miesięcy. Tymczasem moja praca w mediach wcale nie zwolniła tempa. Prowadziłem szkieletową ekipę z ograniczonym budżetem i oczekiwano, że zwiększymy produkcję, aby zrekompensować słabą sprzedaż reklam.

Więc zacząłem pracę o 5 rano i nie zamknąłem komputera, dopóki Slacki i e-maile nie zniknęły, około północy. Mój syn, błogosław jego serce, oczywiście przerywał moje spotkania Zoom — ale też w dużej mierze grał cicho przy mnie, akceptował moje pospiesznie przygotowywanych posiłków i słuchałem około czterech godzin audiobooków dziennie przed zaśnięciem przy klekocie mojego klawiatura.

Tymczasem nadal musiałem płacić alimenty na mojego byłego męża — pandemia lub brak pandemii. Mój syn i ja mieszkaliśmy z naszym trzecim i najtrudniejszym współlokatorem, a także z moim nowym partnerem, aby obniżyć koszty. Powiedzmy, że trzy osoby dorosłe, dwa koty i czterolatek były zamknięte w ciasnych pomieszczeniach, w trudnej sytuacji życiowej. Mój partner przyjął obniżkę płacy pandemicznej, a także trzecią pracę w niepełnym wymiarze godzin. Walczyliśmy.

Mogę teraz mieć dziecko *z powodu* aborcji, którą miałam w 2020 roku

Źródło: Getty Images

Używałem NuvaRing zgodnie z instrukcją od lat. Ale czasami, jak w końcu powiedziała mi miła pielęgniarka z kliniki aborcyjnej, te rzeczy po prostu nie działają tak, jak powinny. Kiedy dostałam pozytywny wynik testu ciążowego, krzyknęłam i wyrzuciłam test wraz z moim NuvaRingiem przez okno w łazience na drugim piętrze. (Potem wyszedłem po nie i wrzuciłem do kosza; Nie jestem potworem.)

Mój partner i ja rozmawialiśmy o tym, co robić, i chociaż nie był to łatwy wybór (nie byliśmy młody; czy to byłaby nasza ostatnia szansa na dziecko?) aborcja nie tylko wydawała się jedyną realną opcją przez cały czas, ale także była błogosławieństwem. To był wybór, do którego mieliśmy prawo i możliwość. Dla nas i dla naszej rodziny.

Mieszkam w Tennessee, gdzie jesteś wymagane do dwóch różnych terminów aborcji, w odstępie 48 godzin: jeden na USG, potwierdzenie ciąży i „opcję” usłyszenia bicia serca; potem kolejna wizyta, aby faktycznie poddać się zabiegowi lub otrzymać pigułki aborcyjne (ale dopiero po spędzeniu tych 48 godzin na myśleniu o tym, co zrobiłaś, młoda damo).

W lipcu 2020 r. Gubernator Tennessee Bill Lee wydał zakaz aborcji w ciągu 48 godzin między moimi dwiema wizytami aborcyjnymi.

Nagle moja druga wizyta, która miała zakończyć ciążę, przedłużyła ją o jeszcze nieokreślony czas — do czasu, gdy będę mógł wziąć udział w pracy, jechać cztery godziny do Atlanty i dostać spotkanie? Dopóki nie będę mógł polecieć z powrotem do mojego rodzinnego stanu Nowy Jork? Dopóki ACLU nie zadziałało swoją magią, by zablokować tak wyraźnie niekonstytucyjny zakaz?

W lipcu 2020 roku gubernator Tennessee Bill Lee uchwalił zakaz aborcji w ciągu 48 godzin między moimi dwoma wizytami na aborcję.

Nigdy nie czułam własnego przywileju bardziej niż w tym momencie w klinice aborcyjnej, zaraz po zakazie. Ponieważ dla mnie, jakkolwiek żałosna była wiadomość, wiedziałam z całkowitą pewnością, że nadal dostanę aborcję. Dokonałbym aborcji, i to bezpiecznie, z rąk wykwalifikowanych i współczujących i legalnie praktykujący medyczni profesjonaliści. To było tylko pytanie gdzie.

Według Instytutu Guttmachera umiera ponad 22 000 ciężarnych od niebezpiecznych aborcji na całym świecie każdego roku. To są statystyki z pominięciem ten USA delegalizują aborcję w 26 stanach, co stanie się, gdy tylko Sąd Najwyższy unieważni Roe. A ludzie, którzy mają te niebezpieczne, nielegalne aborcje, robią to, ponieważ nie mają absolutnie żadnych innych opcji, co również stanie się w tych 26 stanach w Ameryce po Roe.

Kiedy googlowałam ceny lotów do Nowego Jorku w holu kliniki aborcyjnej na przedmieściach góry Juliet w stanie Tennessee (klinika, którą, nawiasem mówiąc, prowadzą lekarze przylatujący z Północy). stwierdza, aby ćwiczyć tutaj i jestem prawie pewien, że to właśnie oznacza „wykonywanie pracy Bożej”), jeden z administratorów pomagał nastolatkowi przyjrzeć się rozkładowi Greyhounda. Ten dzieciak planował samotną podróż do sąsiedniego stanu, by miejmy nadzieję, że dokona aborcji, której miała dokonać tego samego dnia, prawdopodobnie już w pewnej odległości od domu; według Instytutu Guttmachera, 96% hrabstw Tennessee nie mają placówek medycznych zapewniających aborcję.

Patrząc na tę dziewczynę w lobby, która jest tak odważna i zdeterminowana, by dokonywać własnych wyborów w twarz kraju, który za wszelką cenę chce odebrać sobie te wybory, poczułem wściekłość, którą zawsze nosiłem ze sobą odkąd. Dałem jej swój numer telefonu, obiecałem podwieźć ją do Atlanty, Venmo dał jej 200 dolarów i pojechałem płakać w moim samochodzie. Nigdy nie słyszałem od niej.

Na szczęście wielcy święci ACLU działało szybko; zakaz aborcji został zablokowany, i wróciłem do kliniki w ciągu tygodnia, aby dokończyć proces, podróż do Georgii nie była konieczna. I przez cały ten czas każda kobieta pracująca w tej klinice rozmawiała ze mną pouczająco, ze współczuciem i szacunkiem, bez cienia protekcjonalności czy osądu. Nie chcę sobie wyobrażać, do jakiej opieki kobiety w ciąży zmuszone są szukać nielegalne aborcje otrzymują, ale wiem, że jest to dalekie od tego. Jeśli chodzi o moje własne doświadczenie, nie sądzę, aby kiedykolwiek wcześniej ani później czułem się bezpieczniejszy lub bardziej ostrożny pod opieką lekarzy.

Półtora roku po aborcji rzuciłam pracę wypaloną i przeniosłam się do firmy ceniącej równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Na dobre spłaciłem alimenty, a także całe zadłużenie na karcie kredytowej. W końcu (w wieku 36 lat!) zacząłem inwestować. Mój partner wrócił do szkoły, uzyskał nowy stopień naukowy i rozpoczął nową, ekscytującą i lepiej płatną karierę. Zaręczyliśmy się — raczej mój partner się oświadczył, a mój syn powiedział „tak” — i pobraliśmy się sześć miesięcy później. I tak, w końcu pożegnaliśmy się z tą współlokatorką.

Dziś, choć pandemia szaleje, pozornie bez końca, nawet mój 6-letni synek jest w pełni zaszczepiony. Będę rodzić w szpitalu dla weteranów pandemii, który działa w oparciu o ostrożne, ostrożne, stałe zarządzanie oparte na dowodach — już nie na strachu, panice i desperacji.

POWIĄZANE: Sonia Sotomayor nie będzie gazowana przez swoich kolegów sędziów Sądu Najwyższego

Wszystkie te ogromne zmiany w moim życiu i świecie lata 2020 dają temu dziecku szansę na walkę. Nie, nie ma szans na Zostać urodzonym — to absolutne minimum, które, jak można się spodziewać, jest obecnie konserwatywnym standardem (kryminalizacja aborcji; urodzić jak najwięcej dzieci!). Ale szansa na pełne i całe życie poszukiwanego dziecka, wychowanego przez rodziców, którzy są chętni i przygotowani do radzenia sobie ze wszystkim, co się z tym wiąże.

Kiedy myślę o możliwości sprowadzenia drugiego dziecka, noworodka, do mojego domu w 2020 roku ze wspomnianego strachu, paniki i desperacji — nie wspominając, wiesz, niestabilność finansowa, wypalenie, dramat współlokatora i zero godzin w ciągu dnia, by poświęcić mojemu dotychczasowemu dziecku uwagę, na którą bardzo zasłużył — nie wiem, jak mogłem mieć poradził sobie z tym. Urodzenie dziecka w 2020 roku byłoby dla mnie takie, bardzo trudne, a jednak moja sytuacja była cholernym spacerkiem po parku w porównaniu z 5 milionów Amerykanek, które całkowicie straciły pracę w 2020 roku. Albo rodziny 375 000 osób, które zmarły na COVID w tym roku. Lub czarne kobiety, które już teraz są narażone na zwiększone ryzyko powikłania ciąży i śmiertelność matek (głównie dlatego, że po prostu nie słuchają go lekarze) — kto będzie najbardziej niesprawiedliwie dotknięty coraz bardziej restrykcyjne przepisy dotyczące aborcji w Mississippi w Teksasie, i gdziekolwiek.

Bo choć walczyłem finansowo w 2020 roku, pod ciężarem najbardziej niszczycielskiej globalnej pandemii stulecia, hej, przynajmniej miałem kartę kredytową. Mogłabym zarezerwować loty do domu do Nowego Jorku, dokonać tam aborcji i później zająć się kosztami; w końcu miałem też pracę przy WOM i pensję. Miałam samochód, którym mogłam przejechać się przez granice stanu na najbliższy możliwy termin aborcji. Miałam partnera, który podczas moich podróży mógł pełnić obowiązki związane z opieką nad dziećmi. Miałem opcje. Gdyby Roe przeciwko. Wade zostanie przewrócony w czerwcu tego roku, najprawdopodobniej nadal będę miał te opcje.

To, o czym nie mogę przestać myśleć — o czym nikt z nas nie powinien przestać myśleć — to wszystkie ciężarne kobiety, które tego nie robią.