W poniedziałek członkini zgromadzenia w Kalifornii, Buffy Wicks, pospieszyła do stolicy stanu Sacramento, aby zagłosować nad projektem ustawy – i dzięki swojej nowo narodzonej córce znalazła się w centrum wirusowego momentu.

ABC7 Aktualności donosi, że Wicks, która reprezentuje miasta Berkeley i Oakland, poprosiła o oddanie głosu w sprawie ustawy mieszkaniowej przez pełnomocnika podczas pandemii koronawirusa, ale jej prośba została odrzucona. Według Polityka, powiedziano jej, że niedawny poród nie kwalifikuje jej do grupy wysokiego ryzyka zachorowania na koronawirusa. Więc Wicks pojechał do Sacramento, przyniósł jej dziecko na podłogę i trzymał ją w powijakach, gdy oddawała swój głos.

"Proszę, proszę, proszę przekazać ten rachunek", powiedziała. – I zamierzam dokończyć karmienie mojej córki.

Wicks udostępniła również swoje zdjęcie (w masce) ze swoją córką Elly na Twitterze.

„Właściwie byłam w trakcie karmienia mojej córki, kiedy pojawił się ten rachunek, a dziś pobiegłam na podłogę, ponieważ bardzo muszę zdać ten rachunek” – powiedziała ABC7.

Film z tej chwili stał się popularny na Twitterze, a Hillary Clinton podzieliła się historią Wicksa.

Jak Polityka wskazany, Zasady montażu przyjęto sie. 3 w odpowiedzi na pandemię podyktował, że głosowanie przez pełnomocnika musi zostać zatwierdzone przez Przewodniczącego Zgromadzenia Anthony'ego Rendona.

W oświadczeniu do Polityka za pośrednictwem rzecznika Rendon pozostał przy decyzji odrzucenia prośby Wicksa.

POWIĄZANE: Po pandemii w końcu będziemy musieli zająć się niemożliwym stanem macierzyństwa

„Mówca rozumie, że członkowie są zobowiązani do wykonywania swoich obowiązków legislacyjnych, jednocześnie starając się zminimalizować ryzyko narażenia na COVID-19” – czytamy w oświadczeniu. „Uchwała domu dotycząca głosowania przez pełnomocnika jest bardzo specyficzna, ponieważ tylko członkowie o wyższym ryzyku związanym z Covid-19 będą uważani za uprawnionych do głosowania przez pełnomocnika. Ta poprzeczka kwalifikowalności zawsze miała być wysoka, aby zapewnić ochronę naszego procesu legislacyjnego”.