Podczas gdy większość ludzi może obawiać się spotkania z jednym z najgroźniejszych drapieżników oceanicznych, biolog morski Melissa Cristina Marquez i członek naszego Luty 2021 Lista Badass 50, płynie ku przygodzie i edukacji, jaką może zapewnić studiowanie rekinów. „Zawsze pociągały mnie niezrozumiałe drapieżniki” – mówi. Jako naukowiec, mówca publiczny i autor, który robi wszystko, od oznaczania tożsamości białych po edukowanie opinii publicznej, Marquez nie jest łatwo wstrząśnięty. Nawet po tym, jak pojawiła się na pierwszych stronach gazet, gdy cierpiała na atak krokodyli podczas nurkowania z rekinami w 2018 roku, Marquez nadal posuwa się naprzód w swojej pracy w wodzie. (Tak, to był atak krokodyla podczas nurkowania z rekinem. I wciąż wracała do wody.)

Naukowa podróż Marqueza rozpoczęła się od prostego programu telewizyjnego. Jak wielu z nas, którzy są fanami programu Discovery, mówi: „Po raz pierwszy zobaczyłam [rekiny] na Tydzień rekinów kiedy przeprowadziłem się z Meksyku do Stanów. Ten gigantyczny żarłacz biały [wyciągał się] z wody i uderzał z powrotem w dół. Byłem taki — to właśnie chcę się uczyć”. Marquez zaczął studiować rekiny w college'u i nigdy nie oglądał się za siebie, zdobywając przy tym nawet kiepski przydomek: „Matka rekinów”.

Mówi, że ma przyjaciela imieniem Eddie, któremu za bardzo dziękuje Gra o tron- przydomek esque. „Pracowaliśmy w akwarium i za każdym razem, gdy trafialiśmy do rekina, mówił, że zachowuję się w stosunku do nich po matce. Właśnie oglądał Gra o tron a nazwa po prostu utknęła”.

Choć obecnie mieszka w Australii i pracuje nad doktoratem, Marquez jest nie tylko orędowniczką rekinów, ale także innych, którzy wyglądają jak ona i mogą czuć się niedoreprezentowani w świecie nauki. „Nie skupiam się tylko na różnych rekinach, ponieważ istnieje ponad 500 różnych gatunków, ale także chcę, aby ludzie zobaczyli różnych naukowców, którzy również je badają. Dorastanie, oglądanie Tydzień rekinów Nigdy nie widziałem żadnego kobiety-naukowcy, nie mówiąc już o jakichkolwiek latynoskich naukowcach” – mówi Marquez. „Więc w organizacji, którą mam, chcę, aby ludzie widzieli siebie w składzie naukowców zajmujących się rekinami i być jak: „Świetnie, mogę to zrobić”. Koncentruje się również na tym, jak ważne jest budowanie zespołu, który dzieli wartości. „Pracuję z naprawdę inspirującymi ludźmi, którzy pomagają mi być lepszym i przepychać się przez rasizm, seksizm i ageizm” – mówi.

POWIĄZANE: Poznaj Sylvię Earl, „Jane Goodall of the Sea” 

Głównym celem Marquez przy wszystkich jej wysiłkach pozostaje edukowanie innych o znaczeniu ochrony oceanów. Przez nią Fins United Inicjatywa i jej pierwsza książka dla młodych dorosłych Dzikie przetrwanie!, powieść przygodowa oparta na jej spotkaniu z krokodylem, które pojawiło się na początku tego roku, właśnie to robi. „Jestem ambasadorką oceanu” – mówi. „Myślę, że potrzebujemy ludzi do walki z dezinformacją o dzikiej przyrodzie, przyrodzie, użytecznych energiach i całym „ruchu ekologicznym”. My Potrzebujesz komunikatorów naukowych, aby przetworzyli naukę i przetrawili ją w łatwy sposób, aby opinia publiczna była w stanie zrozumieć to."

I to właśnie robi, kiedy nie matkuje tych rekinów. Korzystając z mediów społecznościowych, „w pewnym sensie brzmi to okropnie, ale „uczłowieczam” zwierzęta, czyniąc je bardziej bliskimi, aby ludzie mogli powiedzieć: „Och, widziałem to zwierzę wcześniej. Widziałem już tego rekina. Wiem o tym więcej, więc się nie boję”.

Nurkowanie z rekinami wciąż ekscytuje Marqueza. Nawet po incydencie w 2018 roku nie ma żadnych zastrzeżeń. Dla niej to nie rekiny się boją, ale ich brak. „To, czego się boję, to ocean bez rekinów. Ponieważ są tak ważne gospodarczo, ekologicznie i kulturowo, że nie mając ich w tym gigantycznym ekosystemie — a my już jesteśmy zaczyna dostrzegać pewne efekty, które mogą mieć – ale na szeroką skalę, to przerażające, aby o tym myśleć”. Jej inne obawy są prawie komicznie małe w skali. „Co, co zabawne, nie jestem największą fanką pająków czy karaluchów” – śmieje się. „Wciąż się boję”.

Badass kobiet pojawiać się, mówić i załatwiać sprawy.