Camila Morrone nie nosi butów. Siedzący u szczytu stołu w pustej sali konferencyjnej na Park Avenue, 22-latek jest ubrany w szarym garniturze w kratę, jej bose stopy spoczywały obok pary szczególnie boleśnie wyglądających czółenek. „Jestem tak szczęśliwa, że w nich nie jestem” – żartuje z obuwi...
Kontynuuj czytanie